Nauczyciel = leń?

Niekoniecznie. Choć z lektury projektów rozporządzeń krążących wokół podwyższenia PENSUM (przyp. określony przepisami Karty Nauczyciela wymiar pracy przy tablicy) wynika inaczej. Stoją za tym potencjalne oszczędności samorządów gmin. Rachunek jest prosty. Dłuższe stanie przy tablicy + mniejsza ilość nauczycieli = dobro uczniów, samorządów i nauczycieli. Tylko kto jeździ na wycieczki, zielone szkoły, przychodzi na dodatkowe zajęcia, zastępstwa, konsultacje?

ZNP zagospodarować chce czas również teoretycznie niezwalnianym z pracy nauczycielom – a niech pracują jako doradcy rodziny w opiece społecznej. Oczywiście w ramach pensum. Pedagodzy i psycholodzy też mają ucierpieć. W imię czego? Zapraszam do lektury Rozmowy Tygodnia z przedstawicielem ZNP.

Reklamy

EdukRacja

W szkołach panuje, to jest dobre słowo na określenie tego zjawiska, swego rodzaju ustrój. Nazwałbym go EdukRacją. Wszyscy wiedzą, że rządy sprawuje w szkole dyrektor, choć nie zawsze, i zazwyczaj ma rację. Potem zastępcy, przewodniczący zespołów przedmiotowych, nauczyciele z najdłuższym stażem, pedagodzy, psycholodzy…Wszyscy oni mają Rację. Rodzice też czasem mają rację i wpisują się w tą hierarchię. Najmniej chyba racji, a więc i władzy, mają świeżo upieczeni nauczyciele. A może się mylę? Skoro świeże spojrzenie na problemy otwierałoby drogę do dyskusji, zmian, zmian na lepsze? Tylko zawsze zadaję sobie pytanie, jak długo w machinie EdukRacji ci „nieskażeni” jeszcze nauczyciele i pedagodzy będą mieli zapał do nowoczesnego nauczania i przełamywania stereotypu belfra?