Przygotowanie do lekcji

Czy przygotowanie się do lekcji jest istotne? „Jesteś nieprzygotowany do lekcji…” – jest częstym komunikatem wysyłanym do ucznia przez nauczyciela. Tylko, co oznacza? Czy to, że uczeń nie zabrał zeszytu, czy może książki, czy może przyborów do pisania? Może nie odrobił pracy domowej, nie przeczytał lektury, a najprawdopodobniej nie powtórzył materiału z ostatnich lekcji. Czyż nie? Przełóżmy to na nauczyciela.

Czy nauczyciel może być nieprzygotowany do lekcji? I to własnej? Oczywiście, że tak. Bardzo często się z tym spotykam. Objawy są następujące (na podstawie fikcyjnego, acz opartego na faktach, ciągu zdarzeń).

Spóźnienie się na lekcję jest typowym zachowaniem. Uczniowie czekają pod salą, a nauczyciela nie ma. Po wejściu do klasy, czasem w milczeniu, bez dzień dobry ani niczego podobnego, zaczyna nauczyciel sprawdzać listę obecności, szukając długopisu. Zdarza się, że nie pamięta nazwisk uczniów a nawet imion. Następnie przechodzi do nowego tematu lekcji, pytając „Kto mi przypomni ostatni temat lekcji?” lub „O czym to my rozmawialiśmy ostatnio?”. Zaraz, zaraz…To nie uczniowie mają przypominać tematykę ubiegłych zajęć, lecz nauczyciel. Uczniowie mają otworzyć zeszyty, zapisać temat a nauczyciel zaczyna swój „wykład”. Daje się zauważyć, że nie przygotował planu, według którego przeprowadzi lekcję, ponieważ przez pytania uczniów traci wątek, odwraca się zatem plecami do nich i zapisuje tablicę. „Proszę przepisać, a następnie otworzyć ćwiczenia i wykonać je od 1 do 6. Kto skończy, czeka w ciszy na resztę”. Lekcja się ciągnie. Czas, by zadać pracę domową „Kto nie skończył ćwiczeń, dokończy je w ramach pracy domowej”. Dzwoni dzwonek.

Powyższa „scenka” została oczywiście uwypuklona, być może zgeneralizowana i zawężona, ale wierzę, że nie odbiega od rzeczywistości. To była bardzo źle poprowadzona lekcja. Poniżej kilka wskazówek, jak dobrze przygotować się do lekcji.

  • W domu dokładnie zaplanować przebieg lekcji (czego chcę nauczyć, ile mi to zajmie czasu, jakie metody aktywizujące zastosuję)
  • Zabrać ze sobą wszystkie potrzebne pomoce naukowe i przybory (więcej niż jest uczniów w klasie)
  • Być punktualnym – uczniowie naprawdę zwracają na to uwagę
  • Odwołać się do poprzednich tematów lekcji
  • Odpowiedzieć na pytania uczniów dotyczące zajęć
  • Troski życia pozostawić poza salą lekcyjną
  • Mieć przygotowaną alternatywną wersję zajęć, by móc odpowiedzieć na potrzeby uczniów
  • Dawać przykład uczniom swoim zachowaniem

12 thoughts on “Przygotowanie do lekcji

  1. Ale często nie da się nie spóźnić na zajęcia. Dopiero jak zadzwoni dzwonek mogę zejść z dyżuru i pójść do pokoju po dziennik klasy. Dopiero z nim idę na zajęcia. 2 minuty spóźnienia to minimum …
    Gdy nie mam dyżuru, to czekam na dziennik, który trzyma pod pachą inny dyżurujący nauczyciel.

    Jeśli chodzi o pytania typu : „co było ostatnio” to jest to właśnie aktywizacja uczniów. Gdyby wiedzieli, że ja to opowiem, to po prostu by czekali. A tak, w trakcie sprawdzania listy muszą zerknąć do pracy domowej i notatek z poprzednich zajęć.

    • Jasne, że zdroworozsądkowe opóźnienia są normalne. Zgadzam się. Co do aktywizacji w formie powtórzenia ostatnich treści przez uczniów, to tak, jest ona niezbędna. Uczy systematyczności. Gorzej, gdy nauczyciel tego nie egzekwuje, a jedynie próbuje sam połapać się, w jakim miejscu programu jest. Dziękuję za komentarz.

  2. >>Zabrać ze sobą wszystkie potrzebne pomoce naukowe i przybory (więcej niż jest uczniów w klasie)

    Trzydzieści globusów?

    • Chyba każdy rozsądnie myślący wie, jaką treść niesie taki komunikat. A nawet jeśli jest to 30 globusów, to należy zatroszczyć się o to, by na czas dotarły do sali. Nieoceniona jest wtedy pomoc uczniów w ich przyniesieniu. Proszę o dystans, a wtedy dyskusja będzie konstruktywna. I też dziękuję za komentarz.

  3. Z całym szacunkiem, ale ma pan/pani takie pojęcie o edukacji i prowadzeniu lekcji jak świnia o niebie. Najgorszą częścią szkolnej społeczności są pedagodzy i psycholodzy, którzym poprzewracało się w głowach i myślą, że są tam po to, żeby bronić uczniów przed nauczycielami, a tych ostatnich pouczać o tym, jak powinni traktować młodzież. Otóż nie, droga pani/drogi panie. Psycholog i pedagog są po to,żeby słuzyć nauczycielowi i zajmować się trudnymi przypadkami wychowanków w czasie, kiedy nauczyciel prowadzi lekcję i nie ma możliwości jednocześnie zajmować się zaburzonymi gów..rzami. Czyli jest pani/pan na samym końcu szkolnej hierachii, jak dla mnie i wielu moich kolegów nawet za woźną i nocnym stróżem, bo oni przynajmniej coś pożytecznego robią. A swoje ”światłe rady” proszę sobie wsadzić we wiadome miejsce i nie zawracać głowy ludziom naprawdę w szkole pracującym, mimo kłód rzucanym im pod nogi przez przemądrzałych pedagogów.

    • Cudowna esencja belfra. Będę ten komentarz pokazywał wszystkim. Przez takich zasiedziałych nauczycieli cierpią porządni nauczyciele. Oto stereotyp trawiący szkoły od środka. Zaburzeni…boże broń przed takimi ludźmi. Dobrze, że już Pana nie ma wśród dzieci. Rozjuszył Pan spore grono pedagogów a ja dziękuję za idealne wpisanie się w tematykę bloga.

      • Ja nie pisze do ciebie, żebyś mnie pouczał, psycholożku, tylko po to, żeby ci pokazać twoje miejsce w szeregu. Z całym szacunkiem, ale z moją opinią zgadza się wielu ludzi, w tym bardzo wielu rodziców. Tyle że są to rodzice mądrych i inteligentnych uczniów, a nie rozrabiaków, leni i tumanów. Rodzice mądrych dzieci nie życzą sobie w szkołach żadnych pseudopsychologów, bo ich obecność oznacza na ogół zmuszanie normalnej częsci uczniów do zmagania się z idiotami i patologią, w której obronie niezawodnie występują takie psycholożyny szukające uzasadnienia dla swojej obecności w szkole /czytaj pobierania wysokiego wynagrodzenia z naszych podatków za nicnierobienie/. Ja w szkole przepracowałem wiele lat, uzyskałem nagrody i odznaczenia państwowe i do dzisiaj odwiedzają mnie wdzięczni uczniowie oraz jestem proszony o pracę choć na kilka godzin w wielu szkołach mojego miasta, bo nikt tak dobrze jak ja nie przygotowuje dzieci do matury i innych egzaminów. A co ty osiągnęlaś/osiągałeś? Zapewne wielkie nic. I przy takim podejściu do pracy i nauczycieli nie masz szansy nawet na bycie tolerowanym w środowisku. Zaamiętaj sobie, że nie ma szkoły bez nauczycieli, natomiast szkoła bez pseudopsychologów i pedagogów poradzi sobie znakomicie. Oby jak najszybciej szkoły pozbywały się was, bo niszczycie je od środka i sabotujecie pracę porządnych nauczycieli. Szkoły są od uczenia pracowitej i zdolnej młodzieży, a nie od hołubienia patologii.

      • Brawo, zasłużył Pan na kolejne odznaczenie państwowe. Prześlę tą opinię do MEN. Z przyjemnością zajmą się Pana przypadkiem. Tymczasem.

  4. Aż nie chce się wierzyć, że ludzie pokroju Pana Antoniego pracują lub kiedykolwiek pracowały z młodzieżą… To straszne jaki Pan ma stosunek do dzieci. Naprawdę nie trudno uczyć młodzież ambitną, zdolną, zmotywowaną do osiągnięć. O wartości nauczyciela świadczy właśnie to, w jakim stopniu jest w stanie pomóc i zmotywować tych słabyszych uczniów, o niskim poczuciu własnej wartości, pochodzącym z trudnych środowisk. To jest wyzwanie. Pan jak widzę skazuje ich na …… no właśnie. Przykre.

  5. Pedagog i psycholog w szkole to jedne z ważniejszych osób! Bez ich pomocy, trudno by było cokolwiek zrobić, a ich wiedza, doświadczenie i kontakt z uczniami są bezcenne. Zawsze korzystam z ich pomocy, często współpracuję i widzę, że przynosi to dobre owoce 🙂 Ubolewam tylko nad tym, że na studiach psychologia i pedagogika to jakieś nieporozumienie i nauczyciele są wpuszczani do szkoły bez nawet podstawowej wiedzy psychologicznej. Samo tzw. „doświadczenie życiowe”, choć cenne, nie wystarczy. Pozdrawiam serdecznie wszystkich ludzi dobrej woli, dla których praca z dziećmi to nie tylko wybitne wyniki w nauce, ale przede wszystkim pomoc dziecku i bycie przy nim w jego życiu… 🙂

    Anna M.
    nauczycielka

    annamatysiak.blogspot.com

    🙂

  6. Zgadzam się całkowicie z opinią Pani Anny! Dorośli – nauczyciele, pedagodzi i psycholodzy są obecni w życiu dziecka aby mu pomóc w trudnym okresie dorastania, samopoznaniu, poszukiwaniu własnej drogi rozwoju. Tak naprawdę oceny i nauka to kropla w życiu młodego człowieka. Nacisk na osiągnięcia i rywalizację ukształtuje nie świadomego człowieka a szczurka do gonitwy „Naszych Czasów”. Wszechstronny rozwój jest istotny, należy pogłębiać wiedzę jednak nie można nigdy na chwilę zapominać, iż kształtujemy młodych ludzi, którzy tworzą społeczeństwo.

  7. Pedagodzy i psycholodzy są przydatni, pod warunkiem, że mają powołanie, motywację i chęci do pracy. Wtedy obowiązki same się znajdują. Pole działania nauczyciela-psychologa jest tak szerokie, że dobrze zaplanowana praca, może przyczynić się do znacznej poprawy jakości pracy szkoły.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s