Zbyt młodzi rodzice

Niemalże na gorąco postanowiłem skomentować rozmowę w programie Tomasz Lis na Żywo o zbyt młodych mamach, nieletnich, którzy zostali rodzicami. Tradycyjnie zaproszenie do studia posła, w tym wypadku posłanki Wróbel z Solidarnej Polski, zaowocowało zaciemnieniem problemu. Jedynie na początku dyskusji udało się przemycić pytanie o to, w jaki sposób my dorośli, pomagamy takim nastolatkom. Później już zaczęła się wymiana piłeczki, gdzie głównym problemem stała się antykoncepcja, a raczej wiedza o niej.
Posłanka Wróbel, siedząc jak na kanapie u ciotki, przekonywała o wyższości WDŻ, z jej kluczowym elementem czyli nakłanianiem do wstrzemięźliwości, nad wiedzą o środkach nowoczesnej antykoncepcji. Dobrze, że był tam psycholog, Pan Izdebski, bo reszta rozmówców nie za wiele mówiła.
Śmiało stwierdził, że realizacja programu wychowania do życia w rodzinie nie jest dobrze realizowana w szkołach. Zgadzam się. Ponadto obserwując mimikę posłanki Wróbel, która obawia się wiedzy, którą mogliby posiąść już 15-latkowie, wyobrażałem sobie miny tych uczniów, których uczy się o wstrzemięźliwości.

Nowy dział – Aplikacje w szkole

Zapraszam wszystkich nauczycieli, uczniów i rodziców do korzystania z zawartości nowego działu „Aplikacje w szkole”. Zgromadzone zostaną tam najlepsze, najbardziej funkcjonalne narzędzia, które można a anawet powinno się wykorzystywać w nowoczesnej szkole. Z ich pomocą organizacja własnej pracy i gospodarowanie czasem staną się atutem w rękach każdego ucznia i nauczyciela. Zachęcam wszystkich do zgłaszania propozycji aplikacji, które są warte podzielenia się nimi i do przesyłania mi własnych recenzji, korzystając z zakładki kontakt. Wszystkie zostaną opublikowane. Dzisiejszą aplikacją jest Dropbox.

Z nadzieją w nowy rok szkolny

Powakacyjnie i wrześniowo zrobiło się w szkołach. Na twarzach uczniów zagościły uśmiechy a odwzajemnione przez nauczycieli pełnych zapału rozświetliły wnętrza sal lekcyjnych i korytarzy. Nowoczesne ławki jakby zapraszały do siebie, oferując przeszklone ekrany dotykowe, gdzie każdy uczeń zakładał osobiste konto do kontaktu z nauczycielem. I to nie byle jakim, ale z nauczycielem XXII wieku, w pełni zintegrowanym z nowoczesnością, z nauczycielem-mistrzem, przewodnikiem w świecie wiedzy. Dziś lekcje trwają do 14:00, potem rozpocznie się pierwsze w tym roku szkolnym zebranie koła młodych programistów. Zgłosiło się już 30 uczniów…

…tak mogłaby się rozpoczynać powieść science fiction, umiejscowiona gdzieś w roku 2100, w Polsce. Rzeczywistość jest inna. Nie będę jej tu opisywał, bo nie o narzekanie mi chodzi. Zastanawiam się nad tym, czy ów szkoła nie może wyglądać właśnie tak już teraz w 2013 roku. A może już tak wygląda? Są przecież ekrany dotykowe, najnowocześniejsza technologia, a uśmiechać się każdy potrafi. Nie każdy?

Potrzeba nam nauczycieli z prawdziwej pedagogiczno-dydaktycznej gliny ulepionych, wypalanych w najnowocześniejszych piecach z użyciem najlepszych komponentów. Jeśli zabraknie mistrzów, uczeń nie będzie miał kogo wyprzedzać, przerastać i prześcigać. A przecież o to chodzi. Kluczem do wytworzenia takich zależności jest, według mnie, stałe doskonalenie. Siebie, swojego warsztatu, otoczenia. A że nic nie jest doskonałe, trzeba to robić nieustannie. Weźmy sprawy w swoje ręce, domagajmy się szkoleń, eksperymentujmy z nowymi technikami nauczania, bądźmy ciekawi uczniów i tego, jaki jest ich świat. Jeśli się tego nie dowiemy, to w 2100 roku ktoś może napisać dramat obyczajowy oparty na faktach.